Artykuł o stenotypii i stenografii

W konkurencji z tym tekstem:
http://www.asystentka.pl/pages/posts/czym-jest-stenotypia-i-stenografia-61.php
moje strony co jakiś czas przegrywają w hierarchii wyszukiwania po haśle "stenografia". Z pewnością jest to godna konkurencja, ponieważ autorka prezentuje doświadczenie z pierwszej ręki i nie szczędzi ostrzeżeń dla zapaleńców.


Chciałbym tutaj zamieścić kilka zdań nie tyle polemiki, co może raczej uzupełnienia:
Autorka artykułu prezentuje stenografię jako sztukę arcytrudną, co jest prawdą. Zwraca uwagę, że aby dojść do biegłości pozwalającej na bieżący zapis mowy w języku polskim potrzeba lat ciężkiej pracy. To również jest prawda. Dyscyplina dla osiągnięcia takiego poziomu musi być tytanowa, żelazna nie wystarczy. Ale czy dziś rzeczywiście potrzebujemy zapisywać dokładnie bieżącą mowę? Moim zdaniem - nie. Stenografia wciąż może być przydatna, jako uniwersalny przyspieszacz zapisu. W ciągu kilku - już nie lat! - miesięcy zdyscyplinowanych ćwiczeń można dojść do biegłości, która pozwoli notować odręcznie z prędkością, z jaką doświadczona sekretarka (potrafiąca pisać bezwzrokowo) klepie w klawiaturę. To ogromne osiągnięcie i bardzo przydatna umiejętność, jeżeli rozważymy liczby:

  • maksymalna prędkość pisania pismem długim, którą zdołamy utrzymać przez krótki czas (kilka zdań), to najwyżej 60 sylab na minutę (spm), czyli ok. 20 słów na minutę (wpm). Zaznaczam, że prędkość tą można utrzymać tylko przez bardzo krótki czas,
  • prędkość klepania sekretarki to ok. 30-60 wpm, czyli ok. 60-120 spm, zależnie od doświadczenia,
  • standardowa prędkość, jakiej dziś wymaga się od absolwentów rocznego kursu stenografii na wydziałach dziennikarstwa uniwersytetów brytyjskich wynosi 80-100 wpm, czyli w przeliczeniu na nasze 60-80 wpm.
Znakiem tego nawet podwojenie prędkości pisania to znaczące osiągnięcie pozwalające na nie zagubienie żadnej istotnej treści notowanego wykładu, a nawet zapisanie dygresji i anegdot. Do tego należy dodać, że ręka piszące pismem stenograficznym znacznie mniej się męczy.

JSSP

Autorka opisuje w artykule cechy tylko jednego systemu stenograficznego, mianowicie Jednolitego Systemu Stenografii Polskiej. Jest to znakomita próba stworzenia nowoczesnego systemu stenografii dla języka polskiego. System ten spotkał się z krytyką zawodowych stenografów - mianowicie parlamentarnych, mistrzów prędkości - że nie tak doskonale pozwala na zapis bieżącej mowy, jak tradycyjny, bo rządzący rynkiem system Polińskiego. Zwróćmy jednak uwagę na takie drobne fakty, iż dziś nie potrzebujemy tak bardzo stenografii parlamentarnej, jak notatkowej, czyli nie kosmiczne prędkości nas interesują, a możliwość wygodnego odczytu tych notatek - a to nigdy nie zostało osądzone w przypadku JSSP. Po drugie, jest to ostatni, wciąż nauczany (www.ogrodowa.edu.pl) system stenografii. Na aukcjach internetowych wciąż dostępne są jego podręczniki. I mam nadzieję, że jeden będzie dostępny także na tych stronach.


Wreszcie jej definicja stenotypii: jest to sztuka szybkiego przepisywania stenogramu na literki, przy pomocy klawiatury. Oczywiście, jest to definicja nieprawdziwa, która narodziła się gdzieś w głębinach mrocznego socjalizmu, kiedy, być może, wyszło, że stenografowie nigdy nie zdobędą funduszy na badania i zbudowanie polskiej klawiatury do stenotypii. Bo stenotypia to to samo, co stenografia, ale z użyciem klawiatury, czyli różni się przede wszystkim tym, że nie jest kursywna, a drukowana. Tak to generalnie wygląda. A sztuka przepisania stenogramu na literki - to cały czas jest stenografia i nic więcej. Bo stenogram jest tylko środkiem do celu, jakim jest zapisanie, opracowanie i przekazanie informacji. Dopóki stenograf notuje wyłącznie dla siebie, nie ma takiej potrzeby, ale kiedy chce/musi się podzielić wiedzą - musi dokonać transkrybcji stenogramu na tekst pismem długim, najczęściej przy pomocy klawiatury komputera.

Komentarze

  1. U mnie w wyszukiwaniu na pierwszym miejscu jest stenografia.pl, potem twój blog, potem Wikipedia, potem menagernaobcasach.pl i parę innych, ale zalinkowana gdzieś daleko. Na wp tak samo, onet wyrzuca kuriozalne wyniki, Yahoo rejestruje tylko polski artykuł na wiki, reszta jest po hiszpańsku.

    A ta szkoła, o której wspomniałeś rozumie stenotypię jako bezwzrokowe pisanie na klawiaturze.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty